Firma M.OkoPawe Orawiec - przewodnik tatrzaski

Góry, Narty, Przygoda ...

Strona główna
Kim jestem
Moje góry
Przewodnictwo
Oferta przewodnicka
Tatry Polskie
Tatry Słowackie
Zakopane i Podhale
Pieniny i Spisz Polski
Podtatrze Słowackie
Zanim wyruszysz w góry
Ubiór
Ekwipunek
Bezpieczeństwo
Zobacz i dowiedz się więcej...
Dla ciekawych
Galeria foto
Cennik
Linki
Kontakt i dane do przelewu
Aktualności
BAZA NOCLEGOWA





Ekwipunek

 
EKWIPUNEK
     
Co wziąć a czego brać nie trzeba na górską wycieczkę? Niby prosta sprawa a jednak wielu z nas ma poważne braki w wyposażeniu swojego plecaka lub nosi rzeczy kompletnie nieprzydatne.
  • Plecak: Powinien być wygodny i umożliwiać szybkie odprowadzenie nadmiaru wilgoci z naszych pleców. Owszem czasem wystarczy plecak 5-cio litrowy a czasem będziemy potrzebować setki. Jeśli plecak jest z gatunku „tych większych” to niezmiernie istotna jest regulacja systemu nośnego oraz solidny „pas biodrowy”. Już kupując plecak musimy zwrócić uwagę czy model, który sobie upatrzyliśmy można właściwie dopasować do naszego wzrostu. Pamiętajmy też aby z owego „pasa biodrowego” korzystać gdyż właściwie wyregulowany potrafi przenosić większość wagi naszego bagażu. Osobiście jestem zwolennikiem plecaków jednokomorowych ale to już kwestia gustu. Ważne aby plecak był dobrej firmy i wykonany z grubej, mocnej tkaniny. Nie tak rzadko spotykane awarie plecaka potrafią skutecznie zniweczyć wszelkie górskie plany. Dlatego też polecam plecaki proste, z niewielką ilością kieszeni, komór i innych tego typu wynalazków
  • Telefon komórkowy: Mimo, że ku zaskoczeniu niektórych turystów w górach często nie ma zasięgu, to naszym obowiązkiem jest posiadanie przy sobie dobrze naładowanego telefonu komórkowego. Pamiętajmy też o wpisaniu do książki właściwego numeru pogotowia górskiego. Dla przykładu nr telefonu na który należy dzwonić w razie wypadku w Tatrach Polskich to  601 100 300  lub  18 20 634 44 
  • Picie: Podczas każdego rodzaju wysiłku, na skutek przede wszystkim pocenia się tracimy wodę wraz z solami mineralnymi i witaminami. Aby nie dopuścić do odwodnienia naszego organizmu musimy uzupełniać płyny. Co ciekawe badania pokazują, że pijąc do momentu zaspokojenia pragnienia uzupełniamy tylko ¾ wody, którą straciliśmy. Wniosek z tego jest taki, że powinniśmy pić niejako ponad stan. Co pić? Przy niewielkim wysiłku najlepsza jest zwykła woda mineralna. Jeżeli wysiłek jest większy i długotrwały wówczas niezbędne jest picie wody z dużą ilością soli mineralnych, witamin i węglowodanów. Przy dużym wysiłku świetne są napoje izotoniczne. Dobrym rozwiązaniem są rozpuszczalne tabletki musujące dla sportowców zawierające witaminy i sole mineralne w zwiększonej ilości. To rozwiązanie ma jeszcze jedną zaletę. Mając tabletki możemy korzystać z wody nabranej w górskim strumieniu. Musimy jednak wiedzieć gdzie, jaka i czy w ogóle będzie woda. Nie polecam rozmaitych, bardzo ostatnio popularnych chemicznych pobudzaczy, których działanie jest krótkotrwałe. W zimie dobrze napić się coś ciepłego, czyli – nosimy termos!
  • Jedzenie: Każdy według potrzeb. Jeden je więcej, drugi mniej. Jednak jeść w górach musimy gdyż w przeciwnym wypadku narażamy się na poważne komplikacje zdrowotne. Unikamy, rzeczy tłustych i ciężkostrawnych. Jemy raczej często i mało a nie na odwrót. Najlepsze są produkty zawierające cukry złożone czyli owoce (świeże i suszone), pieczywo w różnej postaci, dżemy z dużą ilością owoców. Różnego rodzaju batoniki i słodycze mogą być pałaszowane ale z dużym umiarem i stosowane tylko wtedy gdy jesteśmy naprawdę zmęczeni, kiedy organizm ma zapotrzebowanie na szybko przyswajalne węglowodany. Natomiast nadmiar cukru na skutek wyrzutu insuliny wywołuje efekt dokładnie odwrotny do zamierzonego – senność, brak chęci do działania, spadek wydolności itp. Czekolada gorzka, mimo zawartości magnezu nie jest niezbędna i raczej traktujemy ją jak słodycze a ewentualne braki magnezu uzupełniamy tak jak inne minerały (patrz „picie”).
  • Apteczka: Naprawdę wystarczą rzeczy podstawowe jak bandaż elastyczny i zwykły, jakiś jałowy opatrunek, tabletki przeciwbólowe (jeżeli nie jesteśmy uczuleni świetna jest pyralgina – jest bardzo skuteczna i mocniejsza od innych leków dostępnych bez recepty), woda utleniona (polecam w żelu), jakieś plasterki z opatrunkiem, rękawice lateksowe, może malutkie nożyczki lub nożyk.
  • Folia NRC: Niewiele zajmuje miejsca i niewiele waży. Trzeba ją ze sobą mieć. Chroni przed wychłodzeniem lub przegrzaniem. Jest niezbędna w razie wypadku w górach lub sytuacji „kryzysowej”.
  • Latarka: Nowoczesne latarki diodowe są tak małe i lekkie, że nie ma racjonalnego powodu, dla którego mielibyśmy zostawić ją w domu. Z powodu braku światła, codziennie ktoś ma problemy z powrotem z gór. Nie tak rzadko kończy się to przymusowym biwakiem lub akcją pogotowia górskiego. Oczywiście bierzemy w góry latarki czołowe.
  • Kije teleskopowe: Nie chodzi o żaden nordicwalking! W warunkach górskich kijki pomagają nam utrzymać równowagę, zabezpieczają przed poślizgnięciem, pomagają odciążyć stawy kończyn dolnych i kręgosłup. Szczególnie są przydatne na stromych podejściach lub zejściach lub kiedy mamy ciężki plecak. W zimie są niemal niezbędne.
  • Krem do opalania: Nie chodzi o to aby ładnie się opalić ale o to abyśmy nie musieli leczyć się w szpitalu. Słońce w górach jest bardzo niebezpieczne. Zabieramy ze sobą krem z filtrem o faktorze co najmniej 20.
  • Okulary przeciwsłoneczne: Przydatne szczególnie w zimie lub na wiosnę gdy mocne słońce odbija się od śniegu. Oczywiście nosimy tylko szkła posiadające wszelkie filtry UV.
  • Mapa: Tylko nie artystyczna interpretacja przypominająca pejzaż! Prawdziwa zorientowana na północ mapa z poziomicami i innymi niezbędnymi elementami. Mapa nie może być przeładowana treścią bo jest wówczas nieczytelna. Świetnie jeśli jest cieniowana. Bardzo przydatne są informacje o czasach potrzebnych do pokonania wybranych odcinków szlaków zarówno w podejściu jak i zejściu. Z mapy trzeba umieć korzystać – trzeba się tego nauczyć jak jazdy na rowerze.
  • Kompas: Przydatny dosyć rzadko. Jednak jeśli jest mgła, szczególnie w zimie może się okazać niezastąpiony. Posługiwanie się kompasem i mapą wymaga wprawy i ćwiczeń.
  • GPS: Fajny gadżet. Tylko to nie jest to samo co skrzynka w samochodzie ułatwiająca nam nawigację w sieci drogowej. GPS nadający się w góry to coś zupełnie innego i przypomina nieco duży telefon komórkowy z jeszcze większym wyświetlaczem. Generalnie jest to urządzenie, które ma za zadanie pomóc nam w określeniu miejsca naszego położenia. Robi to na dwa sposoby. Proste modele podają długość i szerokość geograficzną a my dysponując mapą wyposażoną w układ współrzędnych WGS – 84 (ten układ nie wymaga przeliczeń) możemy nanieść swoje położenie na ową fizyczną, papierową mapę. Możemy też poruszać się w odniesieniu do wprowadzonych, określonych punktów. Lepsze (i droższe) urządzenia wyposażone w kolorowy i dokładny wyświetlacz umożliwiają nam wgrywanie szczegółowych map interesującego nas terenu. W tym wypadku GPS po prostu wskazuje na elektronicznej mapie aktualną lokalizację (uwaga na mapy z błędami!!!). Odbiornik GPS posiada jeszcze inne przydatne funkcje na przykład nowoczesne wyposażone są w dokładny altimetr ciśnieniowy, kompas czy możliwość powrotu po „swoich śladach”. Uwaga: Korzystanie z urządzenia nie jest rzeczą łatwą a przede wszystkim istnieje ryzyko złej interpretacji wskazań urządzenia – ćwiczenia i nauka...
  • Altimetr ciśnieniowy (wysokościomierz): Na ogół jest częścią zegarka noszonego na ręce lub GPS - a. Nie zaszkodzi posiadać „na stanie”.
  •  Zimową porą niezbędnym wyposażeniem turystów wysokogórskich są: detektor lawinowy (potocznie pieps), sonda i łopatka. Sprzęt ma zastosowanie w autoratownictwie. Niestety cena robi swoje. Cały czas trudno spotkać w polskich górach człowieka wyposażonego w „gadżety” uznane na zachodzie od lat za standard i normę. To przykre ale prawdziwe. W przypadku zasypania przez lawinę głównym czynnikiem decydującym o życiu delikwenta jest czas przebywania pod śniegiem – 15 minut jest tutaj niemal magiczną granicą. Licząc na profesjonalne służby ratownictwa górskiego możemy się po prostu przeliczyć. W ciągu tych 15 minut trzeba ich zawiadomić (czy to jest zawsze możliwe?), określić dokładnie miejsce zdarzenia (?), następnie wyprawa musi zostać zorganizowana a ostatecznie ratownicy musza być przetransportowani na miejsce zdarzenia (dobrze jeśli może lecieć śmigłowiec). Dopiero teraz zacznie się właściwa akcja polegająca na poszukiwaniu pod śniegiem zasypanych. Aż nie chce się wierzyć, że czasem odkopuje się żywych ludzi!.Jak to działa? W wielkim skrócie: Załóżmy, że wybieramy się z przyjaciółmi na wycieczkę na Przełęcz Zawrat (pieszo lub na nartach). Każdy z nas zakłada sobie pod ubrania nadajnik radiowy, który wysyła sygnały o określonej – na szczęście, mimo wielu producentów urządzeń – znormalizowanej częstotliwości. W przypadku zasypania przez lawinę jednego bądź kilku z nas, reszta ekipy przełącza detektory na odbiór i rozpoczyna przeszukiwanie lawiniska w celu odnalezienia sygnału zasypanych. Oczywiście zadanie to wykonujemy wedle określonych schematów tak aby bezproduktywnie i w popłochu „nie latać” po lawinisku. Kiedy sygnał odnajdziemy wówczas sprawa jest już prostsza. Zgodnie ze specyfiką fal radiowych zmierzamy po łuku do miejsca gdzie sygnał jest najbardziej intensywny. Teraz przechodzimy do kolejnego etapu polegającego na tym, że nakłuwamy zaznaczony obszar sondą lawinową w celu określenia precyzyjnego położenia ofiary (może znajdować się nawet kilka metrów pod śniegiem). Kiedy sonda zatrzyma się na „czymś miękkim” wówczas używając specjalnej łopatki, stojąc poniżej wbitej sondy odkopujemy ofiarę. Na początku staramy się odkopać przede wszystkim głowę i klatkę piersiową tak aby określić funkcje życiowe zasypanego i móc przystąpić, w razie czego do zabiegów reanimacyjnych.Czy trzeba dodawać, że umiejętności wykorzystania sprzętu należy wcześniej przećwiczyć? Chyba nie. Pamiętajmy, scharakteryzowane wyposażenie nie uchroni nas przed zasypaniem! Umożliwi natomiast wzajemną pomoc w sytuacji kryzysowej.
 


E-mail:

179959 dwiedzin od 2006-12-06
1999-2010 © Wszelkie prawa zastrzeżone
Copyright MATinternet Zakopane :: Powered by AntCms