Nazywam się Paweł Orawiec i od urodzenia - 11.06.1975 r. -mieszkam niemal pod samymi Tatrami - w Poroninie. Górami zainteresowałem się już pod koniec szkoły podstawowej (jeszcze wtedy 8-klasowej - he, he). W zakopiańskim Liceum im. Oswalda Balzera poznałem kilku kolegów, którzy tak jak ja siedząc na lekcjach, myślami byli nieco gdzie indziej - raczej wyżej... To był okres totalnego zauroczenia Tatrami. Interesowało i zadziwiało nas dosłownie wszystko - dzika przyroda, trudnodostępne i tajemnicze miejsca, ludzie i wydarzenia. Spędzaliśmy w górach każdą wolną chwilę. Po kilkuletnim okresie "łażenia" przyszedł czas na wspinanie oraz działalność jaskiniową. Speleoklub Tatrzański w Zakopanem, w latach 90-tych zrzeszał kilkanaście osób, z których część uczestniczyła w eksploracji drugiej pod względem wielkości jaskini w Tatrach – Śnieżnej Studni. Chodziliśmy na podziemne biwaki, na ogół kilkudniowe i odkrywaliśmy nowe niezbadane dotąd sale, studnie i korytarze. Równocześnie wspinaliśmy się na powierzchni zarówno w lecie jak i w zimie. Udało się wytyczyć kilka nowych dróg i wariantów wspinaczkowych, dokonać ciekawych powtórzeń oraz uklasycznień. Ogólnie najniżej udało się zjechać na głębokość minus 693 m do Syfonu Drzemiącego a najwyższa góra na jaką udało się wspiąć to Gerlach 2655 m.n.p.m. - podobno wyżej w Tatrach się nie da... Będąc wysoko w górach miałem sporo czasu aby podziwiać rozległą panoramę kotlin oraz sąsiednich pasm górskich. Wkrótce przyszło zainteresowanie pięknym światem w cieniu tatrzańskich kolosów. Oczywiście nadal uprawiam taternictwo powierzchniowe i podziemne a także skialpinizm, sporo fotografuję. Niedawno udało się odkryć całkowicie nową jaskinię w Tatrach - Siwy Kocioł. Z górami związane jest praktycznie całe moje życie a praca przewodnicka, którą wykonuję daje mi wiele zadowolenia i satysfakcji.
A teraz bardziej oficjalnie: